kolczyki

Kolczyki miniaturki

 

Drogie moje pszczółki pracowite, z wielką przyjemnością przedstawiam Wam kolczyki miniaturki! 🙂

 

Święta, święta i po świętach…a ja piszę o tym prawie tydzień po fakcie. Czy Wy ostatnimi czasy też tak jak ja, jesteście zawaleni robotą? U mnie zaczęło się to jeszcze przed świętami i trwa do dziś. Z początku myślałam, że to ta przedświąteczna gorączka, ale jest już dawno po świętach, a ja wciąż nie mogę uporać się z natłokiem obowiązków. To tu, to tam i tak mi czas ucieka, że zaczynam wierzyć w to, że moje zegarki dostały jakiegoś turbo speeda. Nim się obrócę dwa razy, to już zdąży minąć godzina lub dwie. Też Wam tak czas ucieka?

kolczyki miniaturki

No dobra, ponarzekałam sobie, powylewałam swoje żale, ale przecież nie po to do Was piszę 😀 . Chcę Wam pokazać co udało mi się ostatnimi czasy wykoralikować 🙂 . No może, nie ostatnimi, bo niniejsze kolczyki miniaturki czekają by się wam zaprezentować już od początku kwietnia. Grunt, że się w końcu doczekały 🙂 . Co prawda pokazywałam Wam już te zdjęcia na Facebooku i na Instagramie, ale wiem, że nie każdy z Was tam zagląda, więc by mieć pewność, że każdy miał okazję je zobaczyć, prezentuję je również tutaj.

 

kolczyki miniaturki

Zwróćcie uwagę, że te drobne maleństwa są mniejsze aniżeli jeden grosz! Urocze prawda? A zaczęło się tak niewinnie…Zrobiłam jedne dla siebie, żeby mieć coś małego na co dzień. No i się zaczęło: jedna pani zobaczyła – też chce. Druga pani widziała u tej pierwszej – prosi dwie pary. Trzecia  – zamawia dla siebie i córki w trzech kolorach…istne szaleństwo! Jak się zwiedziały o nich wszystkie okoliczne sroki biżuteryjne, tak nie chcą dać mi spokoju 😛 . W tym cały zamieszaniu zdążyłam zrobić zdjęcia zaledwie paru egzemplarzom, a reszta poszła w świat, zanim zdążyłam je uwiecznić 🙁 .

kolczyki miniaturki

Cieszę się, że chociaż kilka będę mogła Wam pokazać. Biję się w piersi i obiecuję poprawę, że postaram się (a czy mi to wyjdzie, to się okaże) robić więcej zdjęć moim pracom, bo wiem, że jesteście ciekawi moich poczynań i jedna fotka zdecydowanie Wam nie wystarcza. Dostałam ostatnio nawet mały OPR w mailu od czytelniczki, że to się nie godzi dodawać po jednym zdjęciu tak wspaniałych cudeniek! 🙂 Nie wiem, czy to forma komplementu, czy też srogi ochrzan, ale zmotywował mnie do działania.

 

kolczyki miniaturki

W kolejce do prezentacji już niecierpliwie czekają kolejne malizny i tupią nóżkami w oczekiwaniu na kolejny wpis, ale tymczasem chciałam Wam jeszcze pokazać, jak prezentują się moje kolczyki miniaturki w tych super fioletowych pudełeczkach. Nie mogę przestać się zachwycać!

No dobra, kończę ten pełen samouwielbienia wpis, bo mogłabym tak bez końca 🙂 . Ale zapewniam Was, że to jeszcze nie koniec moich miniaturowych kolczyków. Jeśli jesteście ciekawi, co jeszcze mam Wam do pokazania – śledźcie mojego bloga na bieżąco!

Do następnego! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *